Lista aktualności Lista aktualności

Nie samym lasem leśnik żyje

Choć życie pracowników leśnictwa mocno i prawie nierozerwalnie związane jest z lasem, to jednak nie samym lasem leśnik żyje. „Ludzie lasu” też znajdują czas na inne pasje, najczęściej związane z przyrodą, choć nie tylko…

Nie samym lasem leśnik żyje…

Naukowiec, kolekcjoner, podróżnik

 

W Nadleśnictwie Katowice klasycznym tego przykładem jest leśniczy CZESŁAW GREŃ. Od 23 lat kieruje on Leśnictwem Panewnik, a swoje przyrodniczo-leśne kwalifikacje podniósł do poziomu stopnia doktora nauk biologicznych. Tematem jego pracy doktorskiej było „Zróżnicowanie fitosocjologiczne kwaśnych dąbrów z klasy Quercetea robori-petraeae Br.-Bl. et R. Tx. 1943 na Wyżynie Śląskiej i terenach przyległych”.

- Kwaśne dąbrowy reprezentujące bardzo ubogie florystycznie lasy liściaste z przewagą dębów związane są raczej z klimatem atlantyckim w związku, z czym największą rolę w szacie roślinnej oraz krajobrazie odgrywają w północno-zachodniej Europie – wyjaśnia Cz. Greń. - . W miarę posuwania się na wschód ich udział wyraźnie maleje i przez terytorium Polski przebiega ich wschodnia granica w Europie. Ze względu na duże podobieństwo do wschodnioeuropejskich borów mieszanych i trudności z ich ścisłym zdefiniowaniem, kwaśne dąbrowy były dotąd bardzo słabo zbadane na terenie Wyżynie Śląskiej. Przeprowadzone, prze ze mnie, badania pozwoliły na wykazanie z badanego terenu środkowoeuropejskiej mokrej dąbrowy trzęślicowej Molinio caeruleae-Quercetum roboris i podgórskiego acydofilnego lasu wilgotnego Molinio arundinaceae-Quercetum roboris oraz opisać zróżnicowanie na trzy podzespoły znanej już z Wyżyny Śląskiej środkowoeuropejskiej kwaśnej dąbrowy trzcinnikowej Calamagrostio arundinaceae-Quercetum petraeae.

Leśniczy Czesław Greń ma różne pasje – bardziej lub mniej z lasem związane, ale w żadnej z nich przyrody nie brakuje. Pasjonuje się np. chrząszczami. Zainteresowanie to zaczęło już w dzieciństwie. Początkowo zachwycał się głównie większymi, kolorowymi i atrakcyjnymi pod względem wyglądu owadami. Jednak z biegiem lat, nabywania wiedzy i doświadczenia zaczął się specjalizować w stosunkowo mało atrakcyjnych i niezbyt zróżnicowanych pod względem wyglądu, i w przeważającej większości małych lub wręcz bardzo małych chrząszczach wodnych. W Polsce obecnie jest zaledwie kilka osób specjalizujących się w grupie chrząszczy.

- Mój zbiór chrząszczy wodnych, liczący w chwili obecnej około 40 tysięcy okazów należy do jednych z większych w Polsce i niewiele, nawet muzealnych, zbiorów dysponuje bogatszym materiałem – z satysfakcją opowiada leśniczy. -  Dodatkowo o wartości zbioru świadczy fakt, iż 60 proc. moich okazów stanowi materiał dowodowy dla ok. czterdziestu publikacji naukowych z zakresu faunistyki i systematyki chrząszczy wodnych. Chlubą zbioru są również paratypy (czyli okazy wykorzystane przeze mnie przy opisie nowego gatunku, nie będące jednak holotypem) kilku nowo opisanych gatunków, w tym dwóch, których opisu jestem współautorem. Jako ciekawostkę, dodam, że pierwszy opisany przeze mnie gatunek, pochodzący z Tadżykistanu, nazwałem imieniem swojej żony - Dryops renateae.

Nie koniec na tym, bo leśniczy z Panewnika zbiera coś jeszcze. Kiedy, ponad trzydzieści lat temu, zaczynał swoją przygodę z lasem, znalazł na dębie niezwykle ciekawy twór, który nie był ani guzem, ani żadnym innym znanym, zdefiniowanym organem. Do dnia dzisiejszego, jak twierdzi, pamięta drzewo, na którym go znalazł. Przez kolejne lata znajdował podobne twory, również na innych gatunkach drzew. Jednocześnie szukał informacji na temat teratologii drzew w literaturze oraz konsultował się ze specjalistami. Okazało się jednak, że jeszcze nikt nie opisał w literaturze naukowej tego typu teratologii.

U drzew najczęściej spotykanymi zmianami teratologicznymi są struktury amorficzne w postaci guzowatych narośli na pniach, gałęziach lub korzeniach. Powstają one w wyniku działania różnorodnych czynników. Połączenie z macierzystym drzewem, umożliwiające dopływ wody i asymilatów, zapewnia im niewielki wyrostek zakotwiczony w miazdze pnia. Wieloletnie obserwacje doprowadziły do wyjaśnienia pochodzenia tych tworów – są to zarośnięte pąki śpiące, które nie wyrastają w długopęd, następuje jedynie obrastanie pąka sferycznymi przyrostami drewna. Najczęściej występują na drzewach liściastych, na iglastych sporadycznie.

Zgłębiając tajemnice guzów, narośli i zarośniętych pąków od strony naukowej odkrył również ich niezwykłe piękno pod kątem kształtu, struktury i rysunku drewna i zaczął wykorzystywać je w charakterze materiału o niezwykłych właściwościach. I tak zaczął z guzów wykonywać misy, miseczki, patery.

- Z poszukiwaniami i połowami chrząszczy wodnych ściśle łączy się również moje zamiłowanie do podróży – zwierza się Cz. Greń - Szczególnie upodobałem sobie wędrówki górskie, Spośród miejsc, które miałem możliwość odwiedzić, poza granicami Polski, ze szczególnym sentymentem wspominam Krym, wraz z Górami Krymskimi. Trudno znaleźć trafniejsze słowa na opisanie ich magii niż zrobił to Adam Mickiewicz opiewając masyw Czatyrdahu:„Maszcie krymskiego statku, wielki Czatyrdahu! O minarecie świata! o gór padyszachu!”

Gdy ujrzy się na własne oczy rozpościerający się ze szczytu Eklizi-Burun (1527 m n.p.m., najwyższego wierzchołka masywu Czatyrdahu) widok urwistych, wapiennych klifów, kwiecistych, wielobarwnych łąk jajły i rozciągającego się po horyzont morza, można łatwo zrozumieć, dlaczego właśnie to miejsce cieszyło się taką popularnością wśród poetów, bo prócz Mickiewicza tworzyli tu Tołstoj, Puszkin, Czechow i wielu innych.

Leśniczy wędrował również po górach Bułgarii, które zachwycają swym pięknem i bogactwem przyrodniczym. Owocem jego kilku podróży po tym kraju jest obszerna publikacja o chrząszczach wodnych. I…, leśniczy zapewnia, że to nie koniec wędrówek, nie koniec pasji, które koloryzują mu życie.

Opracował: Jerzy Machura